Z okazji końca weekendu…

Z okazji końca weekendu ciekawostki wojenne pod pewną ryzykowną tezę:

Od czasu końca II wojny światowej nie wprowadziliśmy żadnej nowej technologi wojskowej – stoimy w miejscu.

Ale jak to?! Gościu a drony, rakiety i te kanciaste samoloty to niby co?
Ano nic nowego:

DRONY – Super nowa technologia? Tylko, że pierwsze drony latały już w 1916 i od razu budowano je do zastosowań bojowych – miały niszczyć Zeppeliny. W czasie drugiej wojny dronów było już całkiem sporo. Amerykanie mieli ich prawie 200 (TDR-1) i były wykorzystywane na Pacyfiku do bombardowań Japończyków. Do tego Projekt Afrodyta, przebudowa B-17 na zdalnie sterowane bomby i parę innych. Technologię TV też bardzo rozwinięto przy okazji projektów dronów.

POCISKI STEROWANE – wymyślone przez Niemców pod koniec wojny. Ruhrstahl X-4 był pierwszym kierowanym pociskiem powietrze-powietrze. Kierowany przewodowo. Na jego podstawie opracowano pierwsze przeciwpancerne pociski kierowane. Pociski manewrujące. Też nic nowego to potomkowie V-1 np.: amerykański Regulus opracowany na podstawie właśnie V-1

KOMPUTERY – pierwsze komputery ze zmiennym oprogramowaniem powstały w 1941. Były używane do łamania szyfrów.

GPS – podstawy funkcjonowania GPS zostały opracowane w czasie 2 wojny światowej na potrzeby nawigacji bombowców.

TECHNOLOGIA STEALTH – też druga wojna. Teoretyczne założenia opracowane przez Amerykanów i Brytyjczyków, a Niemcy nawet coś próbowali zbydować: Horten Ho 229

Dobra można by tak długo. Napiszcie jak znajdziecie jakąś zupełnie nową technologię wojskową wymyślona po 1945r. Satelity są chyba jedyną nową wykorzystywaną militarnie od czasu końca wojny…ale i tak wynosimy je sposobem wymyślonym jeszcze przez Von Brauna:)

Jak się chwilę zastanowić to chyba największe inowację poczyniono przy czołgach – pancerze warstwowe i reaktywne automatyczne systemy obrony optyka oraz w wyposażeniu żołnierzy kamizelki z wkładami balistycznymi, kevlar, noktowizja, celowniki, broń przeciwlotnicza i przeciwpancerna.

Przy okazji tych przemyśleń. Podam kilka rzeczy, które zawdzięczamy wojnie a nie są tak oczywiste jak czołg czy bomba atomowa:

BIEDRONKI -Tak, duże sieci handlowe oraz rozproszona produkcja np. samochodów jest możliwa dzięki rozwiniętemu na potrzeby produkcji wojennej systemowi zarządzania łańcuchem dostaw i nowym metodom zarządzania projektami. To jedna z najważniejszych innowacji wdrożona w czasie wojny. Dzięki tym rozwiązaniom można było montować jednego B-24 co godzinę. Oczywiście wcześniej też były linie produkcyjne i magazyny, ale nie stosowano masowej produkcji organizowanej w kilkudziesięciu fabrykach z różnymi właścicielami itd

SZKOLENIA – znacie to: flipchart, projektor, stoły ustawione w podkowę i gość bazgrze coś na tablicy. Tak, ta metodologia uczenia też powstała w czasie wojny. Głównie na potrzeby szkolenia pracowników zakładów produkcyjnych. Szybko trzeba było uczyć czy nawet przebranżawiać dziesiątki tysięcy osób, a potem co chwilę zmieniano to co montowali. Nowa wersja lufy do czołgu, nowy celownik i od początku szkolimy jak to montować. Nie miał kto tego robić, dlatego wtedy zaczęto na masową skale stosować filmy edukacyjne. Wyświetlać mógł każdy. Nie musiał się znać, potem szkoleni sami między sobą wyjaśniali szczegóły.

DIETETYKA – a dokładnie to całe liczenie kalorii itp. Oczywiście cała dziedzina byłą już przed wojną, ale to w trakcie wojny zaczęto bardzo poważnie traktować to co i ile żołnierz musi zjeść i jak zrobić żeby ważyło jak najmniej. Kupę pieniędzy wydali żeby się dowiedzieć co wkładać do racji bojowych (przy okazji wymyślili kilka rzeczy np.: kawę liofilizowaną)

KUCHENKI MIKROFALOWE – mamy je bo wojsko chciało wsadzić radar w nos samolotu, a klasyczny się nie mieścił, Więc mamy teraz takie małe coś co napiernicza falami.

Telefony Komórkowe i inne Bluetoothy – to, że te wszystkie fale latają nam nad głowami i się nie mieszają to dzięki temu że problem najpierw musiał być rozwiązany przy radiowym sterowaniu torpedami, Tak by wyeliminować zakłócanie sygnału.
Tu więcej o tym napisałem

Za dużo już literek, więc reszta bez opisów: podpaski, antybiotyki, kanistry na benzynę, syntetyczny olej, nylon, dezodorant, folia spożywcza, spodnie typu cargo (?), taśma klejąca (pierwotnie do zaklejania skrzynek z amunicją, ochrona przed wilgocią. Żołnierze szybko odkryli że można stosować do wszystkiego:), okulary przeciwsłoneczne – te tzw pilotki? Mają taki kształt bo były dla lotników i miały chronić całe pole widzenia, sztuczne soczewki do przeszczepiania do oczu…i tysiące innych

Na zdjęciu TDR-1 amerykański dron z II wojny światowej
#ciekawostki #wojna #stahs #technologia #militaria